Dziennikarz The Catholic Herald potwierdził, że Pentagon zaatakował papieża Leona XIV i Kościół katolicki. Wydaje się jednak, że kwestią sporną jest to, który urzędnik Pentagonu złożył groźbę.
Niwa Limbu, akredytowany korespondent watykański, napisał na X, że dwa źródła potwierdziły, iż to nie Elbridge Colby groził Watykanowi podczas zamkniętego spotkania w tym tygodniu. Podsekretarz obrony ds. polityki w DOD został oskarżony przez The Free Press o bycie źródłem "gorzkiego wykładu".
"Stany Zjednoczone mają siłę militarną, by robić, co chcą na świecie. Kościół katolicki powinien stanąć po ich stronie" - rzekomo miał powiedzieć.
Jednak Limbu stwierdził, że szczegóły dotyczące Colby'ego są obecnie kwestionowane.
W poście na X Limbu napisał, że kardynał Christophe Pierre zasugerował przez telefon, że w tej sprawie obowiązuje blokada medialna. Jego Eminencja skomentował: "Wolałbym nie wypowiadać się".
Matteo Bruni, asystent Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, również odmówił komentarza na temat spotkania w Pentagonie.
Pisarka i humorystka Emily Zanotti, która jest katoliczką, twierdziła, że nie jest niczym niezwykłym, gdy Watykan nie radzi sobie z PR.
Miała też kilka uwag na temat docierania do prawdy w sprawach watykańskich.
"Kilka rzeczy może być tutaj prawdziwych: 1) Nie do końca ma sens, dlaczego PENTAGON wezwał ambasadora watykańskiego; 2) Wspominanie Awinionu jest zwyczajnie szalone, jeśli to się stało, co wydaje się prawdopodobne, i jest to agresywne wobec katolików" - napisała.
Zaznaczyła również, że nie uważa Christophera Hale'a za wiarygodne źródło. Zastanawiała się, czy "Watykan prawdopodobnie po prostu pomyślał 'WTF' i poszedł dalej, i dopóki faktycznie wiarygodne źródło, takie jak @PillarCatholic, nie potwierdzi jakiejkolwiek reakcji Watykanu, po prostu nie powinniście wierzyć w żadne sugestie".
Wiceprezydent JD Vance powiedział dziennikarzom, że chce wyjaśnić sytuację.
"Chciałbym rzeczywiście porozmawiać z kardynałem Christophe Pierre i, szczerze mówiąc, z naszymi ludźmi, aby dowiedzieć się, co faktycznie się wydarzyło" - powiedział. "Uważam, że zawsze jest złym pomysłem wyrażanie opinii na temat historii, które są niepotwierdzone i niezweryfikowane, więc tego nie zrobię".
W społeczności katolickiej toczy się szersza rozmowa, ponieważ rodzaj nacjonalizmu chrześcijańskiego sekretarza obrony Pete'a Hegsetha i szerszy ruch "MAGA" skupiony na ewangelikach sprawiły, że katolicy czują się niemile widziani. DOD był krytykowany w zeszłym tygodniu za organizację nabożeństwa Wielkiego Piątku "tylko dla protestantów". Zazwyczaj w Wielki Piątek nie odprawia się mszy. Co jednak dla niektórych było dziwne, to fakt, że e-mail wysłany do wszystkich pracowników wyróżniał katolików, choć nie było to konieczne.
"Dzisiaj w kaplicy Pentagonu odbędzie się nabożeństwo protestanckie (bez mszy katolickiej) z okazji Wielkiego Piątku" - głosił e-mail z zeszłego tygodnia.
Antykatolicyzm sięga wielu pokoleń wstecz. Kandydatura prezydenta Johna F. Kennedy'ego była kwestionowana, gdy wyborcy zastanawiali się, czy jest lojalny wobec USA, czy wobec Watykanu.
Pastor Hegsetha, Doug Wilson, ma dobrze udokumentowaną historię antykatolicyzmu. Jak doniosił Right Wing Watch w marcu, Wilson wyjaśnił, że w jego idealnym państwie chrześcijańskim "publiczne przejawy bałwochwalstwa" byłyby zakazane, w tym katolickie pochody. Wilson jest jednym z wielu w administracji Trumpa z pewnymi sentymentami antykatolickimi i antysemickimi przekonaniami, jak wyjaśniła kolumna MS NOW.

