Coinbase może wchodzić w sezon wyników z słabszej pozycji na wykresie, ale to właśnie dlatego niektórzy analitycy postrzegają teraz akcje jako mniej niebezpieczne, a nie bardziej.
Analitycy William Blair, Andrew Jeffrey i Adib Choudhury, stwierdzili, że ich oczekiwania wobec Coinbase zostały zresetowane po tym, jak akcje oddały znaczną część wcześniejszego odbicia w pierwszym kwartale. Od szczytu w marcu COIN spadł o około 26%, co według analityków już wchłonęło większość rozczarowania związanego ze słabszymi warunkami handlowymi.
To jest sedno tej oceny. Coinbase nadal zmaga się ze słabszymi wolumenami i niższymi przychodami z transakcji, ale zdaniem William Blair inwestorzy już o tym wiedzą. Analitycy zauważyli, że te trendy przez większość roku kształtowały się poniżej szacunków, co sprawia, że prawdopodobny cykl obniżek ocen wydaje się być raczej opóźnioną korektą niż świeżą negatywną niespodzianką.
W tym kontekście wyniki za pierwszy kwartał mogą mieć mniejsze znaczenie dla sentymentu niż zwykle. Oczekuje się, że Coinbase opublikuje raport 7 maja, ale William Blair sugeruje, że słabsze wyniki raczej nie zmienią istotnie nastroju rynku, ponieważ reset w dużej mierze już się dokonał.
To nie to samo co stwierdzenie, że kwartał będzie silny. Chodzi raczej o to, że oczekiwania zostały obniżone na tyle, by słabe liczby mogły wylądować z mniejszą siłą.
Bardziej konstruktywna część prognozy pochodzi ze stablecoinów, szczególnie USDC. William Blair stwierdził, że rosnąca adopcja głównego stablecoina Coinbase poprawia sytuację nie tylko dla Coinbase, ale również dla Circle.
Ma to znaczenie, ponieważ biznes Coinbase nie jest już oceniany wyłącznie na podstawie aktywności handlowej. Przychody z transakcji oczywiście nadal mają znaczenie, ale firma próbuje poszerzyć swoją bazę przychodów poprzez subskrypcje, usługi i ekonomię powiązaną ze stablecoinami.
USDC doskonale wpasowuje się w tę zmianę. Jeśli handel pozostanie słaby, rozwijający się biznes stablecoinów daje Coinbase inny sposób na utrzymanie uwagi inwestorów na długoterminowej monetyzacji, a nie na kwartalnych wahaniach wolumenów. Na razie wydaje się to wystarczające, by William Blair argumentował, że znaczna część krótkoterminowego ryzyka została już wyeliminowana z akcji.


